Teraz w odniesieniu do wysiłków nad byciem. Każdy musi codziennie świadomie pracować nad swoim byciem, szczególnie w tym okresie, gdy wszyscy pogrążają się we śnie. Jeśli chcesz traktować życie jako swojego nauczyciela, to – jak powiedziano w poprzednim tekście – musisz codziennie przez pewien czas ćwiczyć nieutożsamianie się z tym, co przynosi życie, czy to przyjemne, czy nieprzyjemne. Życie wymaga mechanicznego wysiłku, ale jeśli ćwiczysz nieutożsamianie się, staje się to świadomym wysiłkiem.* Rób to tylko przez określony czas – powiedzmy godzinę – i pozostań świadomy, uważnie obserwując siebie. Na przykład wyznacz sobie cel, by przez godzinę nie sprzeciwiać się niczemu. To pomoże ci zrozumieć, czym jest nieutożsamianie się. Później możesz się odprężyć w odniesieniu do Pracy i robić, co chcesz, jeśli masz na to ochotę. Ale: albo pracuj, albo nie pracuj – i wiedz, co robisz. Nie bądź pomiędzy ośrodkami. Nie dryfuj z powodu braku mentalnego kierunku – i nie zasypiaj w tym czasie. Odprężenie nie oznacza koniecznie zapadania w sen.
Teraz w odniesieniu do pracy nad szczególnymi aspektami siebie i podejmowania wysiłku w tym zakresie – czyli po stronie twojego bycia, tego, jaką jesteś osobą i jak reagujesz. Najpierw przyjrzyj się swojej negatywnej stronie – to znaczy swoim codziennym negatywnym emocjom. Spróbuj najpierw zobaczyć, że jesteś negatywny, i przyznaj to. Samo to już pomaga. Jak wiesz, do tego, by stać się negatywnym, potrzebujesz drugiej osoby. Zadaj więc sobie pytania, takie jak te:
(1) Czy myślę, że ktoś mnie źle traktuje?
(2) Czy jestem zazdrosny o kogoś?
(3) Czy to mechaniczna niechęć?
To pomaga sformułować swoją sytuację wobec siebie samego. Następnie spróbuj sformułować odpowiedzi. Potem spróbuj zastanowić się, co oznacza zewnętrzne zważanie. Zważanie zewnętrzne oznacza postawienie się w sytuacji drugiej osoby i uświadomienie sobie jej trudności. Jest to jeden ze sposobów transformowania życia. Teraz stań się osobą, o której myślisz, że źle cię traktuje, albo osobą, o którą jesteś zazdrosny, itd. Spróbuj to zrobić szczerze. Wymaga to świadomego wysiłku. Zwizualizuj sobie, że jesteś tą osobą, i odwróć pozycję – to znaczy stajesz się osobą, której nie lubisz, nienawidzisz lub krytykujesz, i teraz patrzysz na inną osobę, czyli na siebie. Z reguły to szybko cię uzdrowi, jeśli potrafisz to zrobić. Ale jeśli jesteś w złym stanie negatywnych emocji – jak każdy z nas czasem bywa – nic ci nie pomoże, poza uświadomieniem sobie, kim sam naprawdę jesteś – to znaczy, jak wiele zła masz w sobie i jaki naprawdę jesteś. To jest bolesne. Ale nie możemy się zmienić bez bólu. Praca jest lustrem, a każdy, kto w niej uczestniczy, może pomóc ci zobaczyć samego siebie w tym lustrze. Ale nie zrozumiesz tego, jeśli nie zobaczysz siebie w innych lub innych w sobie. Zewnętrzne zważanie jest głównym sposobem radzenia sobie z negatywnymi emocjami. Ale trzeba zrozumieć, co to oznacza. Opiera się na wizualizacji. Zewnętrzne zważanie wymaga czasu. Trudno je wykonać szczerze – to znaczy właściwie. Zawsze wymaga to bardzo dużego wysiłku. Ale działa bezpośrednio na twoje bycie. Niektórzy uważają je za niemożliwe, ponieważ nie potrafią sobie wyobrazić, że mogliby być kimś innym, zwłaszcza osobą, którą pogardzają. To sprawia, że Praca po pewnym czasie staje się dla nich trudna.
* To zdanie tylko pozornie jest proste do zrozumienia. Nieutożsamianie się wydaje się bowiem pracą bez dużego wysiłku, może nawet się wydawać jego zmniejszenie poprzez oddzielenie się od małego "ja". Może sie też wydawać, że nieutożsamianie wiąże się z nieodczuwaniem emocji albo ich zatrzymywaniem. To może się faktycznie na chwilę udać, ale w dłuższym czasie to emocje nami kierują i motywują do działania (wiąże się to ze "wstrząsami"). Dlatego jestem zdania, że Nicoll powinien kłaść większy nacisk na świadome wytwarzanie w sobie emocji, także przy nieutożsamianiu. Dokładniej rzecz biorąc chodzi o tzw. cierpienie świadome, o którym opowiada Gurdżijew w Opowieściach Belzebuba dla wnuka. Oczywiście to "cierpienie świadome" dotyczy wyższego stopnia rozwoju i trzeba najpierw w ogóle nauczyć się kierować emocjami, niemniej - jak motto wskazuje - "naszym zadaniem jest imitować wyższe stany świadomości, tak by przyciągać je".