Teraz zacznijmy od znaczenia tej pracy na najwyższej skali. (...) Słyszeliście już, że istnieją dwa zupełnie różne rodzaje wpływów w życiu, nazywane wpływami A i B, odpowiednio. Wpływy A są tworzone przez życie. Powstają w ciągu życia mechanicznej ludzkości od interesów w biznesie, robienia pieniędzy, nauki, sportu, polityki, interesów podbojów, intryg, przestępstw, władzy, interesów bogactwa, pozycji, popisów i posiadania i wszystkich potrzebnych spraw pożywienia, ubrania, mieszkania, prawa, porządku itp. Wystarczy, że otworzysz gazetę by zobaczyć czym są wpływy A i zrozumieć jak są one tworzone przez życie i jak powstają w ciągu życia ludzkości. Wszystkie te sprawy rozwijają osobowość, szczególnie fałszywą osobowość, inne tworzą zainteresowania, które stają się częścią życia człowieka i które znów są wpływami A. Ale istnieją także w życiu wpływy zupełnie innego rodzaju, nazywane w tym systemie wpływami B. One nie pochodzą od życia, ich źródło jest inne. Nie mają nic wspólnego z biznesem, robieniem pieniędzy, polityką, sportem itp. Powstają poza okręgiem mechanicznego życia. We wszystkich wiekach i we wszystkich czasach możemy odnaleźć dowody ich istnienia w pewnej klasie literatury, w pewnych religijnych ideach, w wielu antycznych pismach, w naukach, które zostały zachowane do nas. często we wszelkich ukrytych formach, w alegoriach, bajkach itp. To jest często zaskakujące doświadczenie dla każdego, kto zapoznał się z ideami tej pracy i zaczął rozumieć z niej coś istotnego po otwarciu książki napisanej, powiedzmy, tysiąc czy dwa tysiące lat temu albo nawet więcej, i znaleźć jakieś zdanie, które jest, jakby to ująć, "czystą pracą". (...) Co to oznacza? Oznacza to, że ten system, który studiujemy, nie jest nowy. (...) System, którego się uczymy, jest prezentacją w formie dostosowanej do danych czasów, ale co było dawno temu zrozumiane i dawno temu uczone, o człowieku i jego wewnętrznych możliwościach. (...) Wszystkie ścieżki w historii rozważające ideę, że człowiek jest zdolny do osiągnięcia czegoś niewycenialnego, skarb, który nie może być oszacowany (...) stanowi to co nazywamy w tym systemie wpływami B. (...) Te idee i nauczania są zawsze tym samym. Są zawsze o transformacji życia. Nie są o życiu i interesach życia, ale o przekształcaniu siebie w relacji do wszystkiego co się zdarza w każdym dniu życia, w świetle całkowicie nowego układu idei i całkowicie nowych celów i wysiłków. (...)
Jak było powiedziane, wpływy B nie powstają w ciągu życia, jak wpływy A. Ich źródło jest poza mechanicznym życiem. Właściwie, ich źródło leży we wpływach C. Co to oznacza? Jak wiesz, w tym nauczaniu pracy, ludzkość nie jest traktowana jako bycie wszystkich na jednym i tym samym poziomie. Człowiek dzieli się na różne kategorie. (...) Przede wszystkim mamy koło mechanicznej ludzkości, jak to było nazwane, w których istnieje człowiek Nr 1, Nr 2 i Nr 3. Są to odpowiednio ludzie, w których głównie używane jest jedno centrum - centrum instynktowo-ruchowe w przypadku Nr 1, centrum emocjonalne w przypadku Nr 2 oraz centrum intelektualne w przypadku Nr 3. Ci ludzie, ponieważ są głównie "jedno-centrowi" widzą wszystko inaczej, wszystko z jednej strony, z jednego centrum. Tworzą razem koło mechanicznej ludzkości, którą charakteryzuje fakt, że ludzie należący do tego koła są oparci na przemocy i nie rozumieją się nawzajem. Jest to czasami nazywane kręgiem "pomieszania języków" albo Babel, w których nieporozumienia, kłótnie, walki, prześladowania i wojna wszelkiego rodzaju musi istnieć bez doprowadzenia do czegokolwiek innego. Następnie przychodzi pośrednie koło pod postacią człowieka Nr 4. To koło nie powstaje w życiu, ale jest rezultatem pracy. Nr 4 jest rozwinięty we wszystkich zwykłych centrach, więc nie jest on jedno-stronny jest nazywany "zrównoważonym człowiekiem". Ludzie Nr 4 zaczynają rozumieć się nawzajem i przezwyciężać przemoc w nich samych. Wtedy powstaje świadome koło ludzkości tworzone przez ludzi Nr 5, 6 oraz 7, którzy rozumieją się nawzajem, którzy nie są oparci na przemocy i którzy są nie tylko rozwinięci w zwykłych centrach, ale także mają siłę bycia świadomymi od mniejszego do większego zakresu w wyższym centrum emocjonalnym i wyższym centrum intelektualnym. Te centra przekazują wpływy, na które mechaniczna ludzkość - tzn. śpiąca ludzkość - jest niewrażliwa lub raczej która nie potrafi ich "usłyszeć". Wpływy B pochodzą z koła tej świadomej ludzkości. Ale ona sama zapoczątkowuje wpływy nie B, ale C. Dopiero gdy docierają do mechanicznego życia, stają się wpływami B. Dzieje się tak, ponieważ jako wpływy C nie mogą istnieć w mechanicznym życiu, ale zmieniają się w ten sposób, że jedynie przybliżają się do swojej oryginalnej formy. Tak samo jak idee i emocjonalne wrażenia należące do wyższych centrów nie mogą być uchwycone lub zrozumiane przez centrum umysłowe, więc świadome nauczanie nie może istnieć w sferze mechanicznego życia samo w sobie. Ale może to być utrzymane żywym i przekazane przez środki szkół mających bezpośrednie połączenie z ludźmi, którzy osiągnęli taki stopień wewnętrznej ewolucji i świadomości, że należą do świadomego koła świadomej ludzkości. W tych szkołach, wpływy C mogą istnieć i być przekazywane ustnie - to znaczy przez ustne nauczanie - od jednej osoby która rozumie do drugiej, która zaczyna rozumieć i do kolejnej, która jeszcze nie rozumie. Ten łańcuch musi istnieć. (...)
Weźmy przykład z Ewangelii. Jak było powiedziane, Ewangelia stanowi przykład wpływów B. Ludzie czasami pytają: "Dlaczego Ewangelia jest przykładem wpływów B? Pewne jest, że Chrystus był człowiekiem świadomym? Dlaczego więc Ewangelia nie jest przykładem wpływów C?". Musimy pamiętać, że Ewangelia pojawiła się dawno po śmierci Chrystusa - od pięćdziesięciu do stu lat po. Nie jest wcale pewne kto jest ich autorem. Byłoby niepoprawnym przypuszczać, że stanowiły one zapisy na miejscu przez naocznych świadków. Na przykład Łukasz nigdy nie słyszał Chrystusa. Był on uczniem Pawła, który oczywiście nigdy nie słyszał Chrystusa i który kłócił się ze szkołą w Jeruzalem i który najwidoczniej otrzymał nauki w jakiejś szkole blisko Damaszku. Ale jest niepotrzebne iść w historyczne pytania. Musicie jedynie przeczytać Ewangelię, aby zobaczyć, że jest powiedziane, że Chrystus nauczał swoich apostołów prywatnie i przemawiał w pewnej ilości do publiki, i niemal zawsze w formie przypowieści. W Ewangelii św. Mateusza, po Przypowieści o siewcy, uczniowie spytali Chrystusa, dlaczego mówi do ludzi przypowieściami. "On im odpowiedział: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją." (Mateusz ks. XIII, xi-xiii).
Naszym zadaniem jest imitować wyższe stany świadomości, tak by przyciągać je.
sobota, 12 listopada 2016
niedziela, 2 października 2016
Wiedza jako organiczna całość
Jest ważne, aby często myśleć jak rozumiemy dla siebie znaczenie tego systemu nauczania. Co to nauczanie implikuje? O czym jest? Dlaczego, na przykład, konieczne jest zmagać się z utożsamianiem się, negatywnymi stanami, wyobraźnią, wewnętrznym zważaniem, samousprawiedliwianiem się i innymi formami mechanicznego kłamania, z mechanicznym mówieniem itd. Dlaczego powinno się starać obserwować się i łamać zderzaki albo zauważać mechaniczne nastawienia albo wykrywać obrazy siebie? Dlaczego fałszywa osobowość musi być zwalczana ze wszystkimi nieprzyjemnymi przejawami? Dlaczego powinno się pamiętać siebie?
W pierwszym rzędzie powinieneś zrozumieć, że ten system tworzy organiczną całość. Wziąć jedną małą część bez połączenia z resztą, jest niewystarczające. Nie jest wystarczające, ponieważ znaczenie całości nauczania odzwierciedla każda część i po to aby poczuć znaczenie jakiejkolwiek części - tak jak na przykład to co mówi się o samousprawiedliwianiu - potrzebna jest znajomość całości. Jedynie powiedzieć do siebie: "muszę obserwować samousprawiedliwianie w sobie i starać się zatrzymać je", podczas gdy to może nie być bezużyteczne jeśli jest zrobione szczerze i może pokazać coś dla siebie z czego sobie nie zdawaliśmy sprawy, łatwo może stać się mechaniczną akcją - to znaczy, że jest czynione bez świadomego znaczenia.
Rozważ przez moment, co to oznacza, że ten system jest organiczną całością. Znaczenie tej pracy jako całość i powiązane znaczenia wyprowadzone z ogólnego znaczenia, prosto do małych znaczeń, wszystkie stoją w połączonej relacji do i pomiędzy sobą. Ta organizacja jest jak te wszystkie żywe rzeczy, jak na przykład ciało. W ciele najmniejsze części jednoczą się by utworzyć większe części i te połączenia tworzą ciało jako jedność. Wszystko jest powiązane ze wszystkim innym.
Wiedza tego systemu wymaga wiedzy detali, części i całości; i gdyby ten system nie był organiczny w sensie wyjaśnionym powyżej, byłoby to niemożliwe. Ludzie często mówią jeden albo drugi szczegół albo część tego systemu: "O, to jest tak jak czytałem w książce" albo "O, to jest tak jak jest uczone, albo tak jak ta religia albo filozofia mówi" itd. itd. To jest dość prawdziwe, że jeśli czytałeś pewien rodzaj literatury, znajdziesz tu czy tam zdanie, które przypomni ci coś w tej pracy. Ale one wszystkie są fragmentami. Są jedynie oddzielnymi bitami, nie w żadnej zorganizowanej zależności z jakąś całością i wyizolowane są bezużyteczne. Powiedzmy, że ktoś napotyka zdanie w jakiejś starej książce, w której jest napisane, że "człowiek śpi". Może wyobrazić sobie przez moment, że znalazł system w tej książce, ale gdy się przyjrzy bliżej, zobaczy, że jest to odosobnione stwierdzenie. (...)
Teraz zastosujmy to co zostało powiedziane do każdej pojedynczej części pracy. Weźmy przykład samo-usprawiedliwiania. Jak wiesz, jest powiedziane, że jest konieczne aby obserwować samo-usprawiedliwianie. Ale jeśli człowiek nie widzi dlaczego powinien obserwować samo-usprawiedliwianie w sobie i pracować przeciw niemu, stara się robić to co nie ma znaczenia dla niego, ratuje to, bo tak mu powiedziano, by robić to. W tym przypadku będzie pracował w najbardziej zewnętrznym sposobie. To co robi jest sztuczne, niepowiązane z wewnętrznym sensem. Pracować w ten sposób jest niewiele lepsze niż czcza deklaracja. I, co gorsza, może to robi dla nagrody po prostu by powiedzieć, że pracuje, szczególnie gdy mówi o tym. I nie widzi tego, że to jest dokładnie samo-usprawiedliwianie, które jest korzeniem uczucia przyjemności w nagradzaniu, która tylko wzmacnia fałszywą osobowość (...). Dopóki tak będzie, człowiek będzie robił wszystko w niejasny, zewnętrzny sposób bez widzenia czy rozumienia o czym to wszystko jest oraz bez posiadania siły do pracy. Sens dostarcza siły i im więcej sensu ma dla nas ta praca, tym bardziej wpływa na nas emocjonalnie i więcej siły otrzymamy z niej.
Fragment ten wskazuje sposób w jaki centrum intelektualne wiąże się z emocjonalnym. Mówiąc współczesnym językiem, powiedzielibyśmy, że lewa półkula odpowiada za analizę, za dzielenie całości na części, zrozumienie i zapamiętywanie szczegółów, natomiast prawa półkula odpowiada za łączenie w całość, za rozumienie całości i nadawanie jej sensu dla nas. W momencie, gdy wiedza ma dla nas prawdziwe znaczenie, mamy więcej siły, aby ją studiować. Ale ponieważ prawdziwa wiedza łączy wszystkie elementy życia w jedną całość, potrzebna jest praca w życiu, a nie tylko intelektualna zabawa w czytanie książek. A taka praca polega na rozwijaniu "bycia", które może dotyczyć wielu różnych stron naszej osobowości, charakteru czy przejawów zachowania, jak np. samo-usprawiedliwianie.* Nadanie sensu Pracy wpływa na naszą sferę emocjonalną, kreując motywację do realizacji celów.
*Pojęcie "samo-usprawiedliwianie" to w psychologii nazywane jest racjonalizacją, której poświęcona jest bardzo duża literatura. Wikipedia tak opisuje racjonalizację:
"W psychologii jeden z mechanizmów obronnych – pozornie racjonalne uzasadnianie po fakcie swoich decyzji i postaw, kiedy prawdziwe motywy pozostają ukryte, często także przed własną świadomością. Dwie typowe odmiany racjonalizacji zostały nazwane "kwaśnymi winogronami" i "słodkimi cytrynami".
- Kwaśne winogrona to uznawanie za nieważny cel, którego nie osiągnęliśmy.
- Słodkie cytryny to wmawianie sobie, że przykre zdarzenia i sytuacje, będące naszym udziałem, są w rzeczywistości przyjemne.
Jest to także forma automatycznej obrony przed depresją – kiedy człowiek odczuwa naraz wiele negatywnych bodźców, bądź jest uczestnikiem nieprzyjemnych zdarzeń, to ma nienaturalnie wyśmienity humor, jest podekscytowany i tryska energią. Inną formą racjonalizacji jest szukanie winnych za zaistniałe nieprzyjemne wydarzenie wokół siebie, zamiast uznania własnej winy." (https://pl.wikipedia.org/wiki/Racjonalizacja)
W pierwszym rzędzie powinieneś zrozumieć, że ten system tworzy organiczną całość. Wziąć jedną małą część bez połączenia z resztą, jest niewystarczające. Nie jest wystarczające, ponieważ znaczenie całości nauczania odzwierciedla każda część i po to aby poczuć znaczenie jakiejkolwiek części - tak jak na przykład to co mówi się o samousprawiedliwianiu - potrzebna jest znajomość całości. Jedynie powiedzieć do siebie: "muszę obserwować samousprawiedliwianie w sobie i starać się zatrzymać je", podczas gdy to może nie być bezużyteczne jeśli jest zrobione szczerze i może pokazać coś dla siebie z czego sobie nie zdawaliśmy sprawy, łatwo może stać się mechaniczną akcją - to znaczy, że jest czynione bez świadomego znaczenia.
Rozważ przez moment, co to oznacza, że ten system jest organiczną całością. Znaczenie tej pracy jako całość i powiązane znaczenia wyprowadzone z ogólnego znaczenia, prosto do małych znaczeń, wszystkie stoją w połączonej relacji do i pomiędzy sobą. Ta organizacja jest jak te wszystkie żywe rzeczy, jak na przykład ciało. W ciele najmniejsze części jednoczą się by utworzyć większe części i te połączenia tworzą ciało jako jedność. Wszystko jest powiązane ze wszystkim innym.
Wiedza tego systemu wymaga wiedzy detali, części i całości; i gdyby ten system nie był organiczny w sensie wyjaśnionym powyżej, byłoby to niemożliwe. Ludzie często mówią jeden albo drugi szczegół albo część tego systemu: "O, to jest tak jak czytałem w książce" albo "O, to jest tak jak jest uczone, albo tak jak ta religia albo filozofia mówi" itd. itd. To jest dość prawdziwe, że jeśli czytałeś pewien rodzaj literatury, znajdziesz tu czy tam zdanie, które przypomni ci coś w tej pracy. Ale one wszystkie są fragmentami. Są jedynie oddzielnymi bitami, nie w żadnej zorganizowanej zależności z jakąś całością i wyizolowane są bezużyteczne. Powiedzmy, że ktoś napotyka zdanie w jakiejś starej książce, w której jest napisane, że "człowiek śpi". Może wyobrazić sobie przez moment, że znalazł system w tej książce, ale gdy się przyjrzy bliżej, zobaczy, że jest to odosobnione stwierdzenie. (...)
Teraz zastosujmy to co zostało powiedziane do każdej pojedynczej części pracy. Weźmy przykład samo-usprawiedliwiania. Jak wiesz, jest powiedziane, że jest konieczne aby obserwować samo-usprawiedliwianie. Ale jeśli człowiek nie widzi dlaczego powinien obserwować samo-usprawiedliwianie w sobie i pracować przeciw niemu, stara się robić to co nie ma znaczenia dla niego, ratuje to, bo tak mu powiedziano, by robić to. W tym przypadku będzie pracował w najbardziej zewnętrznym sposobie. To co robi jest sztuczne, niepowiązane z wewnętrznym sensem. Pracować w ten sposób jest niewiele lepsze niż czcza deklaracja. I, co gorsza, może to robi dla nagrody po prostu by powiedzieć, że pracuje, szczególnie gdy mówi o tym. I nie widzi tego, że to jest dokładnie samo-usprawiedliwianie, które jest korzeniem uczucia przyjemności w nagradzaniu, która tylko wzmacnia fałszywą osobowość (...). Dopóki tak będzie, człowiek będzie robił wszystko w niejasny, zewnętrzny sposób bez widzenia czy rozumienia o czym to wszystko jest oraz bez posiadania siły do pracy. Sens dostarcza siły i im więcej sensu ma dla nas ta praca, tym bardziej wpływa na nas emocjonalnie i więcej siły otrzymamy z niej.
Fragment ten wskazuje sposób w jaki centrum intelektualne wiąże się z emocjonalnym. Mówiąc współczesnym językiem, powiedzielibyśmy, że lewa półkula odpowiada za analizę, za dzielenie całości na części, zrozumienie i zapamiętywanie szczegółów, natomiast prawa półkula odpowiada za łączenie w całość, za rozumienie całości i nadawanie jej sensu dla nas. W momencie, gdy wiedza ma dla nas prawdziwe znaczenie, mamy więcej siły, aby ją studiować. Ale ponieważ prawdziwa wiedza łączy wszystkie elementy życia w jedną całość, potrzebna jest praca w życiu, a nie tylko intelektualna zabawa w czytanie książek. A taka praca polega na rozwijaniu "bycia", które może dotyczyć wielu różnych stron naszej osobowości, charakteru czy przejawów zachowania, jak np. samo-usprawiedliwianie.* Nadanie sensu Pracy wpływa na naszą sferę emocjonalną, kreując motywację do realizacji celów.
*Pojęcie "samo-usprawiedliwianie" to w psychologii nazywane jest racjonalizacją, której poświęcona jest bardzo duża literatura. Wikipedia tak opisuje racjonalizację:
"W psychologii jeden z mechanizmów obronnych – pozornie racjonalne uzasadnianie po fakcie swoich decyzji i postaw, kiedy prawdziwe motywy pozostają ukryte, często także przed własną świadomością. Dwie typowe odmiany racjonalizacji zostały nazwane "kwaśnymi winogronami" i "słodkimi cytrynami".
- Kwaśne winogrona to uznawanie za nieważny cel, którego nie osiągnęliśmy.
- Słodkie cytryny to wmawianie sobie, że przykre zdarzenia i sytuacje, będące naszym udziałem, są w rzeczywistości przyjemne.
Jest to także forma automatycznej obrony przed depresją – kiedy człowiek odczuwa naraz wiele negatywnych bodźców, bądź jest uczestnikiem nieprzyjemnych zdarzeń, to ma nienaturalnie wyśmienity humor, jest podekscytowany i tryska energią. Inną formą racjonalizacji jest szukanie winnych za zaistniałe nieprzyjemne wydarzenie wokół siebie, zamiast uznania własnej winy." (https://pl.wikipedia.org/wiki/Racjonalizacja)
niedziela, 21 sierpnia 2016
Izolacja od zewnętrznych wpływów
Porozmawiajmy przez moment o osobistej pracy w obecnym momencie, gdy dodamy fakt istnienia wojny. Człowiek w tej pracy musi izolować się od wpływów życia, inaczej jest jedzony przez życie. Cała praca nad sobą jest powiązana z izolowaniem się tak, że coś może w nas rosnąć i rozwijać się, a co nie może pod wpływem życia, bo życie nie rozwija niczego poza osobowością i ona, choć konieczna, nie jest jeszcze rozwojem prawdziwej części nas, ale czymś sztucznym. Jeśli człowiek nie izoluje się, ale identyfikuje ze wszystkim i marnuje siły w negatywnych emocjach i zważaniu, imaginacji i mechanicznym mówieniu itd., nic nie może rozwinąć się w nim poza tym czym jest, mechanicznie. Właściwie, w ezoteryzmie, człowiek musi stać się hermetycznie zaplombowany. (...) Tak więc konieczne jest nauczyć się jak zatrzymać rzeczy i zmagać się przeciwko życiu każdego dnia. Dlatego właśnie mówi się czasem, że ta praca jest przeciwko życiu - przynajmniej jest to jedno znaczenie. Ale jeśli masz fundamentalnie złe nastawienie do życia i wierzysz, że wszystko powinno samo iść w dobrym kierunku, przyjmiesz nawet najzwyklejsze kłopoty jako nadzwyczajne i będziesz ciągle zawiedziony i smutny, stracisz siłę i po prostu będziesz słabą osobą - to znaczy słabą w życiu. Praca mówi, że życie jest mechaniczne i ludzkość jest we śnie i człowiek nie może czynić i wszystko się zdarza. Jednak ludzie nie mogą w to uwierzyć, nawet jeśli mają miejsce straszne rzeczy i wyobrażają sobie, że (...) jest to wyjątkowe. Wszystko to jest spowodowane złym nastawieniem. Pamiętacie jaka była definicja dobrego gospodarza w tym systemie - człowiek, który wykonuje obowiązek i jest odpowiedzialną osobą itd., ale który nie wierzy w życie. Teraz widzicie, że tutaj leży bardzo trudna rzecz do zrozumienia, tak trudna, że nie mam zamiaru więcej o tym mówić, z wyjątkiem tego, że w tych czasach jest bardzo ważne aby nie pozwolić, cokolwiek stanie się w życiu, osłabiać waszych myśli, uczuć i doświadczeń pracy, w ten sposób jak to robi zwykły lud, który, widząc horror wojny, czuje się przekonany, że wszystko straciło znaczenie i nie ma Boga. (...) Teraz, czy możecie ujrzeć, jak ta wojna zwiększa realność pracy? Spróbujcie dowiedzieć się co znaczy to, co pokrótce stwierdziłem i spróbujcie działać na tym - to znaczy spróbujcie myśleć ideami pracy tak, by otrzymać właściwe nastawienie do życia na ziemi, gdzie, jak wiecie, jesteśmy pod wpływem tylu praw (...) Często słyszeliście, że w tej pracy potrzebna jest transformacja wrażeń i jest to istota pierwszego świadomego wstrząsu, jak to jest nazywane. Wiem, że wielu z was nie rozumie natury, w praktycznym sensie, pierwszego świadomego wstrząsu i po prostu mówicie, że chodzi o pamiętanie siebie. Ale słowo nie wyjaśni co to znaczy. Transformacja codziennego życia, to znaczy, wpływ na nas, zależy od zrozumienia wszystkiego, co zostało wam przekazane na temat praktycznej pracy - o samoobserwacji, pracy nad negatywnymi stanami, pracy nad nie-identyfikowaniem się itd. To jest to co izoluje was. Gdy uzmysłowisz sobie, że nie musisz brać jakiejś rzeczy albo osoby w taki sposób jak to robisz, przekształcasz i jednocześnie izolujesz się. (...) Działanie świadome w trudnych momentach ma ten sam efekt. Naszym zadaniem jest imitować wyższe stany świadomości tak by przyciągać je.
W tym fragmencie zabrakło ważnego zdania, że jedną z technik izolacji, tj. uniezależniania się od zewnętrznych wpływów jest dążenie do określonego celu, którego osiągnięcie jest zakłócane przez życie. Z drugiej strony pojawił się termin "pamiętania siebie", a ten zostanie później powiązany z realizacją różnych celów.
W tym fragmencie zabrakło ważnego zdania, że jedną z technik izolacji, tj. uniezależniania się od zewnętrznych wpływów jest dążenie do określonego celu, którego osiągnięcie jest zakłócane przez życie. Z drugiej strony pojawił się termin "pamiętania siebie", a ten zostanie później powiązany z realizacją różnych celów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)